Kategorie: Wszystkie | 42 | Podróże | Prasówka | Pusta | Tech | Zdjęcia
RSS
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Jakże na czasie. A co u Was?
- No dobrze, ale mógłbyś spędzać czas zdobywając Edukację przez słuchanie Radia.
- Tej skrzynki?
- Oczywiście. A jak inaczej możesz dowiedzieć się, co się dzieje na świecie?
- Wychodząc na zewnątrz - odparł Puchatek.
- Hm... tak... (Pstryk.) Posłuchaj tylko Puchatku.
- Trzydzieści tysięcy osób zginęło, kiedy pięć samolotów pasażerskich zderzyło się nad centrum Los Angeles... - ogłosiło Radio.
- I co ci to mówi o świecie? - zapytał Puchatek.
- Hmm. Właściwie to masz rację. (Pstryk.) - A co teraz mówią ptaki? - spytałem.
- Że jest ładny dzień - powiedział Puchatek.

Dzisiaj mija 100 dni, od kiedy ostatni raz włączyłem radio i zajrzałem do gazety.
niedziela, 04 stycznia 2009
Life, universe and animation.


Animacja z TED.
21:55, dryoung , Tech
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Trochę kiczu, ciut mięty
czyli cztery zdjęcia z Międzygórza i jedno z Wrocławia.









niedziela, 27 lipca 2008
Parę zdjęć
bo nie mam czasu i siły pisać.







niedziela, 30 marca 2008
There is not enough Prozac...
... in the whole world to make people feel OK about these buildings.

Czyli trzy domy w jednej wsi:







wtorek, 26 lutego 2008
It's all about possibilities
J.J. Abrams: The mystery box



Prezentacja z TED.

Może kiedyś napiszę szerzej o tym dlaczego umieszczam tę prezentację, obecnie powiem tylko, że po prostu facet ma postrzeganie filmów bardzo podobne do mojego. No i tak to.
12:07, dryoung , 42
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lutego 2008
Cała prawda o życiu


(źródło: xkcd.com)
15:23, dryoung , 42
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 stycznia 2008
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Pamiętacie, było kiedyś takie mp3 na którym (prawdopodobnie) TL opieprza z góry na dół swojego współpracownika Grzesia. Tak, ten z "jeszcze w grafice się zatrudnię komputerowej". Sprzed jakichś 7-8 lat.

Znacie? Musicie znać, bo przecież nie macie 16 lat. A jak nie, to sobie wyguglajcie.

Pamiętam swoją pierwszą reakcję. Przede wszystkim dużą radość przez skontrastowanie takiego dość wydawałoby się kulturalnego wizerunku dziennikarza (znałem go tylko z TV, miałem wtedy TV, a i nie było wtedy pudelków czy innych faktów) z jadącym po bandzie, rzucającym mięsem szefem-furiatem. I Grześ, który właściwie nie wiedzieć czemu obrywa, że zrobił jakąś planszę nie teges.

Jak słucham sobie tego dziś, to nie słyszę agresji. Słyszę rezygnację TL, któremu kolejny raz spieprzyli materiał. Oczyma wyobraźni widzę Grzesia, który przez cały dzień klikał sobie po sieci, wrzucił jakiś obrazek i losowe podpisy, nie zastanawiając się nad tym, że ktoś to musi przekazać w ciągu kilkunastu sekund. Niekompetentnego Grzesia z pokolenia 1200, jeszcze do niedawna otaczanego współczuciem, że tak mało zarabia, o którym teraz wszyscy, którzy mają z nim do czynienia uważają, że zarabia jednak za dużo.

Mam wrażenie, że kiedyś było mniej takich Grzesiów.
10:19, dryoung , 42
Link Komentarze (7) »
czwartek, 17 stycznia 2008
Otwieram konserwę, a tam nasza-klasa.pl
Tym razem potraktuję to jako krótki przyczynek do równie krótkiej uwagi.

Jednocześnie fascynuje mnie i mierzi obecna globalna panika na temat prywatności danych na n-k. Ostatni raz równie dobrze się bawiłem czytając komentarze allegrowiczów, którzy zorientowali się, że -- jakże to tak, skostniała komunistyczna instytucja -- US przygląda się transakcjom na allegro, które to zapomnieli opodatkować. No po prostu skandal na kółkach i jak oni śmieli, przecież wiadomo, że sprzedają w Internecie a nie w sklepie, więc przecież się nie liczy.

Wracając do n-k, informuję niezorientowanych, że oto Gracjan z Koziej Wólki odkrywa, że jego naga fotka, którą umieścił w Internecie za pośrednictwem n-k jest dostępna, och, w Internecie. I zupełnie nie rozumie jak to się stało, przecież jak opowiada w normalnym świecie swoim kumplom przy piwie o lasce, którą zaliczył, to nikt mu potem wyrzutów nie robi. Mam wrażenie, że oto kilka milionów clueless newbies nagle przekonuje się boleśnie, że trzeba brać odpowiedzialność za to co się mówi i robi. I że to ZAMACH na ich PRYWATNOŚĆ jest.

Swoją drogą, to dziwnie ludzie rozumieją naruszanie prywatności. Dla mnie naruszeniem jest jak jakaś głupia cipa dzwoni do mnie, żeby mi podrzucić ulotki pod drzwi. Albo żeby zaprosić mnie na super promocję świątecznych wypieków połączoną z degustacją. I jest naprawdę szczerze zaskoczona i obrażona, bo jak to, przecież inni ludzie mówią, że im miło, że ktoś o nich pamięta, pomyślał i w dodatku chce ich czymś poczęstować. Albo POINFORMOWAĆ, bo przecież mogliby przegapić taką okazję, teraz 40% papieru toaletowego, 40% taniej, czyli 80% dostajesz za darmo. Więc ja cierpliwie powtarzam, chędożcie się sami, senkju gudnajt.
21:24, dryoung , 42
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 14 stycznia 2008
O żołnierzu i generale.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18